Z tych, którzy tam błądzili, ożywa każdemu,

Zda się, że to ona rzecz, której pożądają

I której po pałacu tam i sam szukają.

21

Niesłychane to beły i niezwykłe czary,

Które Atlant z Kareny wynalazł był stary,

Aby Rugier przez onę tak foremną sprawę

Tak długo koło tego miał swoję zabawę,

Ażby skutki minęły złych gwiazd i ustały,

Co prętką młodzieńcowi śmierć obiecowały.