Nagle z oczu i w mgnieniu oka mu zniknęła;

I że tam tak rycerze i białą płeć bawi,

Kto się tam lub z trafunku lub umyślnie stawi;

50

Że tem, co na onego Atlanta patrzają,

Wszytkiem się zda, że widzą to, w czem się kochają:

Konia lub przyjaciela, pannę, insze rzeczy,

Jaka jest własna żądza i umysł człowieczy,

A wszyscy po pałacu tam i sam biegają

I bez skutku żadnego swej zguby szukają,