Z blizka, ale dzień jasny dalej zostawiała;

Ta prześcia dźwiękom i trąb i bębnów broniła

I do nieprzyjaciela ich nie przepuściła.

Potem między pogański obóz coś puściło,

Co każdego i głuchem i ślepem czyniło.

98

Kiedy z takiem kwapieniem Rynald szedł, że zgoła

Właśnie się prowadzony zdał być od anioła,

I tak cichem milczeniem, że go nie słyszeli

I nic a nic poganie o niem nie wiedzieli,