Biegli na cwał, pilnując Angeliki stopy.

22

O wielka onych dawnych rycerzów dobroci,

Niesłychana tych wieków! To różnej oto ci

Wiary beli, obydwa w jednej się kochali,

Dopiero sobie srogie razy zadawali:

A teraz przez gęsty las z sobą tylko sami

Bez podejzrzenia jadą krzywemi ścieszkami.

Koń, którego w bok bodą dwakroć dwie ostrodze,

Stawił ich na rozstaniu i dwoistej drodze.