Przez morza wtedy z Afryki zleciały

Na szkodę Francyi Maury najezdnicze.

Agramant był im wodzem, król zuchwały!

Ten szedł drapieżne czynić tam zdobycze

Mszcząc ojca, w starciu poległego wrażem

Pod władcą, który Rzymskim był Cesarzem.

Chcę też wyśpiewać rymowaniem śmiałem

W Orlanda głowie dziwnych wzruszeń zmiany.

Bo on z miłości zmarniał, tknięty szałem,

Mąż ważny między Rycerskimi pany —