Bo ledwie tylko głową w ziemię uderzyła,

Jako prędko latawiec przestronemi koły

Spadł na ziemię i stanął na nogach wesoły.

25

Zawieszał zaraz puklerz ogromny u łęku,

Który już beł uwinął w pokrowiec, i w ręku

Nie mając nic krom księgi, szedł tam, gdzie leżała,

Co nań, jako na kozę wilk z lasu, dybała.

Porwie się, gdy nadchodził, i stanie na nogi

I ściska go, dopadłszy: owego strach srogi