»Trwały kilka miesięcy i były tajemne,
»A miłość pomnożenie co raz więtsze brała,
»Która mię wewnątrz srogiem ogniem rozpalała;
»I takem wzrok i oczy beła utraciła,
»Tak mi się umiał udać, żem się nie baczyła,
»Że wszytko zmyślał, że mię nieszczerze miłował
»I niejednem to znakiem jawnie pokazował.
12
»Prętko potem swą miłość puścił w nową drogę:
»Zakochał się w królewnie. Ja wiedzieć nie mogę,