»Tem więcej, że był między pałacową ścianą

»Plac niemały i oną stroną niemieszkaną,

»Że nie mógł dobrze rzeczy rozeznać oczyma:

»Tak fałsz za prawdę udał Polineks obiema.

»Co rozumiesz, jakie miał w on czas utrapienie

»Aryodant, jaki żal na ono widzenie?

»Książę wtem po spuszczonej odemnie drabinie

»Właził do mnie na ganek w onej złej godzinie.

51

»Skoro dolazł, u szyjem mu się uwiesiła,