»Serce niosąc, okrutnem żalem przebodzione.

»Jednak zmyśla przed bratem, że już nie ma w głowie

»Tej myśli, żeby sobie sam miał stać o zdrowie.

56

»Jako skoro mrok dniowi ustąpił jasnemu,

»Nie mówiąc nic nikomu ani rodzonemu,

»Jechał w drogę sam jeden, ale gdzie? — nie wiedzieć,

»Że o niem nikt kilka dni nie umiał powiedzieć.

»Żaden przyczyny pewnej odjazdu nagłego

»Nie wiedział, krom książęcia, a krom rodzonego.