»Za czasem nie odkryła i jego niecnoty.
»I zmyślił, że mię chciał mieć gdzie blizko na stronie
»Dotąd, aż król powoli w gniewie swem opłonie,
»Posyłając mię wrzkomo na miejsce bezpieczne,
»A on myślał zły człowiek, na zginienie wieczne.
74
»Bo onem dwiema, którem prowadzić mię kazał
»Do pewnego swojego zamku, to rozkazał
»Potajemnie, aby mię zarazem zabili,
»Skoroby mię w te lasy gęste wprowadzili;