Miasto murów rzuciła rowy i przekopy

I nikogo, ktoby ją chciał minąć, nie puszcza.

Rugier drzewu dziękuje i w drogę się puszcza,

57

Tusząc sobie, że go straż ona nie zawściągnie.

Hipogryfa prowadzi i za sobą ciągnie;

Nie chciał nań wsieść, bojąc się, aby w czem nie zbłądził,

By mu tego, co pierwej, teraz nie wyrządził

I nad wolą go jego nie niósł dalej, niżli

Potrzeba chce; a teraz tylko o tem myśli,