60

Jako skoro się pod mur przybliżył wysoki,

Nad który mocniejszego świat, jako szeroki,

Nie ma, puścił gościniec z ubitego toru,

Który szedł przez równiny do wielkiego dworu;

I myśląc minąć drogę i bogate mury,

Udał się bezpieczniejszem w prawo między góry.

Ale kiedy niósł dalej ukwapliwe nogi,

Potkał hufiec, który go chciał zbić z onej drogi.

61