W poważeniu i wielkiej miewał uczciwości,
Z wzrokiem groźnem, gniewliwem i z fukiem439 wspaniałem,
Jakiego się bał, kiedy beł dziecięciem małem.
»Takąm — prawi — pociechę obiecował sobie
»Za prace i staranie, którem miał o tobie!
57
»A dla tegożem ja to śpikami cię lwiemi
»A miasto mleka mózgi karmił niedźwiedziemi?
»Dla tegom cię, gdyś począł wyrastać z dziecięcia,
»Wprawował najsroższego nie bać się źwierzęcia,