Które beły z twarzami co najpiękniejszemi,

Że na każdy dzień jednę Proteowi niosą,

Aż go tą, która mu się spodoba, przeproszą.

Pierwsza, druga i insze wszytkie zbyły garła,

Bo je łakoma orka zjadła i pożarła,

Która, gdy insze straszne odchadzają stada,

U portu zwyczajnego wygląda obiada.

58

Ja nie wiem, czy to prawda, czy to tylko bają,

Co o tem Proteusie ludzie powiadają;