I krwią gładkich pielgrzymek bogi swe błagają.

Bo im więcej do ofiar biorą cudzoziemek,

Tem mniej ginie od strasznej orki samych ziemek;

Ale, iż nie zawżdy wiatr przynosi zdobyczy,

Po wszytkiej jej szukają wszędzie okolicy.

60

Wszytko prawie tam i sam morze przebiegają,

Fusty, baty, okręty więtsze wysyłają,

Zajeżdżają w daleki, a czasem w kraj blizki,

Ratunku na swe zwykłe szukając uciski.