»Zawżdy go barzo rada dla niego położę.

»O to się tylko boję, o to się frasuję,

»Że nie widzę i w głowie swojej nie najduję,

»Jako mam być bezpieczna i na to się spuścić,

»Że go, mając mię w ręku, będzie chciał wypuścić.

52

»Obawiam się, niestetyż, aby mię dostawszy

»I naokrutniejszych mi mąk nazadawawszy,

»Birena nie wypuścił, który mu mniej winien,

»Aby mi za swój żywot zostawał powinien,