I nie mogąc jej naleść, na swe bogi fuka:

Trewigantowi696 winę rozgniewany daje,

Bluźni i fałszywemu Makonowi łaje.

Potem się na zad wrócił i do zdroju bieżał

Tam, kędy między trawą hełm Orlandów leżał.

60

Poznał go zaraz Ferat po piśmie, na litem

Złocie około brzegów misternie wyrytem

Wielkiemi literami, które powiadały,

Gdzie, jako, kiedy, komu wziął go grabia śmiały.