»Tam, kędyśmy wysiedli, żadnegośmy szlaku

»Ludzkich stóp nie widzieli i żadnego znaku

»Krom góry, której nogi morze, a wysoki

»Wierzch głowy i zielone wiatry tłukły boki.

20

»Tu dopiero na nasze złe zawżdy gotowa

»Miłość, która nikomu nie dotrzyma słowa

»I zawsze o tem myśli, jakoby jej wyszły

»Jej chytrości, i nasze zmieszała zamysły,

»Moje wszytkie nadzieje w niwecz obróciła