Tę, co beł król tatarski, Mandrykard, wziął gwałtem,

Jużem wyszszej powiedział, komu, jakiem kształtem;

Dla której niesłychaną dzielność pokazował

I którą dobrze więcej Rodomont miłował,

Niżli swoje królestwo, niżli własne oczy,

Nic nie wiedząc, że była w on czas w cudzej mocy;

Boby beł zaraz, zaraz, by beł wiedział o tem,

To uczynił, co tego dnia uczynił potem.

116

Więcej, niż tysiąc drabin razem przystawiali,