Bo ci, którzy pobici pod mury zostali,

Inszem wściekłej śmiałości zwierciadłem zostali.

19

Zda się, że grady z murów z gęstych strzał spadają,

Które na szturmujące pogany puszczają;

Huk się straszny po rządkiem powietrzu rozlega,

Od tej i owej strony aż nieba dosięga. —

Ale niech z Karłem czeka Agramant, o którem

Indziej powiem, a teraz obrócę się z piórem

Za strasznem Rodomontem, Marsem afrykańskiem,