Konia kole i bieży, drzewo niosąc w toku,

I na strzelenie z łuku zostawuje roty

Za sobą, do Marsowej kwapiąc się roboty.

Jako więc wicher z szumem zmieszany przychodzi

I straszną niepogodę za sobą przywodzi,

Z takiemi zawołany rycerz z hufca pędy

Biegł na nieprzyjacielskie zastawione rzędy.

44

Ujźrzawszy Sarraceny na się następ971 taki,

Strachu i przyszłej klęski ukazują znaki;