»Ale pierwej za sobą wielkie drzwi zapuszcza;
»Chodzi, wszystkich wąchając, na ostatek bierze
»Dwu naszych towarzyszów do srogiej wieczerze.
»Gdy mi wspomnieć na jego straszne zęby przydzie,
»I teraz drżę od strachu i pot przez mię idzie.
»Król skórę, skoro Cyklop wyszedł precz z jaskinie,
»Zrzuciwszy, u szyje się uwiesza Lucynie.
50
»Ona nędzna, widząc go, co się cieszyć miała,
»Więtszą żałość i smutek z jego przyścia miała: