On go waży i z stołka przeciw niemu wstawa,
Obłapia go, miejsce mu podle siebie dawa
I nie ma dosyć na tem, że go czci i chwali
Przed wszytkiemi swojemi, którzy w koło stali,
113
Ale na dźwięk trąb głośnych chce go dnia onego
Za zwyciężcę w gonitwie obwołać pierwszego.
Idą po wszytkich stronach głosy niezliczone,
Sławiąc imię niegodne, imię obelżone;
Każe król, aby obok jachał z niem pospołu,