I z wysoka widoki wszędzie rozsyłała
I pola i gościńce wszytkie odkrywała.
Wtem się Gryfon do bramy tamtej przybliżając,
Hełm i zbroję na sobie obelżoną mając,
Na swe wielkie nieszczęście strojem beł wydany
I od króla i dworu wszytkiego ujźrzany.
121
I za tego, którego i zbroję i pierze
I tarcz miał, rozumiany, panie i rycerze
Pobudził na wielki śmiech. Martan z prawej strony,