»Zawszeż ja takiem ludziom beł nieprzyjacielem,
»I jeśli bez karania odejdzie puszczony,
»Dla was to czynię, z którem przyjachał w te strony«.
124
Naczynie takich złości, Martan niecnotliwy
»Ja go — powiada — nie znam, królu miłościwy!
»Na drodzemem go trafił niedawno z przygody,
»Jadąc z Antyochiej na te sławne gody.
»Z postawym go być godnem rozumiał i sądził
»Mojego towarzystwa, alem w tem pobłądził;