Nie skoczył Gryfon, inszej nie szukając dziury.

Więtszy tam strach nie mógł być, kiedyby beł hurmem

Sułtan wojsko obegnał i miasto wziął szturmem.

Zgiełki, wrzaski i krzyki i srogie wołanie

I ludzi, po ulicach tam i sam bieganie

Z dźwiękiem się trąb krzykliwych i bębnów mięszały

I nieba dosięgały i świat ogłuszały.

8

Ale teraz tu stanę rad nie rad, bo o tem

Wolę inszego czasu powiedzieć wam potem;