Strzał lotnych i oszczepów, z niezmrużonem okiem
Idzie do rzeki lekkiem i leniwem krokiem.
23
I tak beł i raz i dwa gniewem przerażony,
Że będąc już w bezpiecznem miejscu zapędzony,
Znowu się wrócił w boje i szablę ukrwawił
I więcej ich, niżli sto, żywota pozbawił.
Ale wściekłość nakoniec ustąpić musiała
Rozumowi i rady zdrowszej posłuchała,
Rady tej, że skoczywszy w rzekę między wody,