W zad wrócić do Damaszku i koniom z jukami,

Gdzie przyjachawszy zastał, że tam i na stronie

Nie mówiono ni o kiem, jedno o Gryfonie;

Wszyscy, wielcy i mali, już wiedzieli o tem,

Jako władał kopią i jako kłół potem

I że to ten beł, który tak beł oszukany,

Że inszy wziął w gonitwie dar przezeń wygrany.

88

Lud wszytek na Martana z gniewem następuje

I jeden go drugiemu palcem ukazuje.