Na pałacu lepszego mieć nie mogli wczasu.

104

A skoro niewesołe cienie rozpędziło

Słońce jasne, pogodne i świat oświeciło,

Mężna dziewka i zacni rycerze na swoje

Członki polerowane obłóczyli zbroje,

Posławszy wprzód do miasta swych, którzy znać dali,

Że się zewsząd rycerze do rynku zjeżdżali

I że już król na miejsce przybył naznaczone,

Gdzie igrzyska surowe miały być czynione.