Król od jadu wielkiego dobrze nie szaleje.

Wtem zuchwała Marfiza ze dwiema zbrojami,

Harda z swego zwycięstwa, i z dwiema hełmami,

Widząc, że przed nią wszytka tłuszcza uciekała,

Do gospody wodzami konia obracała.

120

I Astolf i Sansonet za nią pojachali,

I ku bramie powolej w zad ustępowali.

Pospólstwo dalej na nie nacierać nie śmiało

I ujęte strachami, u bramy zostało.