Wszytkiego, co do tego służy, nie opuszcza,

Ale próżno: żal wielki pociech nie przypuszcza.

Już się Medor odważył i zawarł1151 u siebie,

Że umrze albo pana swojego pogrzebie.

171

Nie mogąc go Klorydan ruszyć oną dobą,

»I ja — powiada — pójdę na tę drogę z tobą;

»I ja rad pójdę z tobą na tak zacne dziło1152,

»I mnie dla czci, dla sławy także umrzeć miło.

»Wszytkie swoje pociechy o jeden raz stracę,