Bo ich widział, kiedy się z mieczami swojemi

Wracali od potrzeby, krwią sfarbowanemi,

I obiecał jem beł wsi pod słonem jeziorem;

I ziściłby beł, ale nie mógł przed Medorem.

181

Już się byli z cichemi mieczmi przybliżyli

Do namiotów tych, które byli zatoczyli

W koło około Karła cni wojewodowie,

Pilnując na przemiany na cesarskie zdrowie,

Kiedy miecze okrutne poganie ściągnęli