Ukazał się na łokieć dobry w tył łopatek.

Tego, tak wetknionego na drzewo, opuszcza,

A naprzeciwko inszem koniowi wypuszcza.

83

Drugiego i trzeciego koniem potrąciła,

A tak ich dobrze i tak mocno uderzyła,

Że obadwa zarazem nieżywi zostali

I połamani w krzyżach, z koni pospadali.

Tak ciężkie i tak twarde było to potkanie

I oni też tak żartko przypuścili na nię,