»»Sroższa śmierć nie potkała zasię z cudzej ręki«.

»Na to rzekł Albaniusz: »Tak się dobrze czuję,

»»Kiedy członki żelazem dobrze obwaruję,

»»Że dziesiąci nawiętszych rycerzów pożyję

»»I sam żywy zostanę, a onych pobiję«.

46

»Aleksandra mu na to nie odpowiedziała,

»Tylko ciężko westchnęła, kiedy odchadzała;

»Stamtąd do Orontei, matki swojej, poszła,

»A tysiąc ran śmiertelnych w sercu z sobą niosła;