»To mi wszytek smak bierze, że kwiat mej młodości

»Ladajako i w marnem tracę próżnowaniu,

»Tyjąc, jako wieprz jaki, w tem tu poimaniu.

»Sława mojego rodu brzmi tak, jako trzeba,

»Prawie po wszytkiem świecie i dosięga nieba,

»Którejbym ja też mógł mieć jaką odrobinę,

»Kiedybym wżdy nawiedzić mógł moję rodzinę.

64

»Zda mi się, że mi krzywdę nieba uczyniły,

»Że mnie do tak nikczemnych posług obróciły,