101

Na ostatek do Luny szczęśliwie przyjachał,

Gdzie beł żony i swojej czeladzi odjachał;

I wysiadł na brzeg, Bogu dziękując, że wody

Morskie przebył bez jakiej znacznej swojej szkody.

Tam francuskiego szypra jednego zastali,

Który radził rycerzom, aby z niem jachali.

Tegoż dnia się puścili w drogę do Francyej

I wkrótce dojachali pięknej Marsyliej.

102