I ujźrzy nad potokiem bystrem w czarne szaty

Ubraną białągłowę, już podeszłą laty,

Długą drogą i długiem chodem utrudzoną,

Ale barziej żałością jakąś utrapioną.

107

Ona to baba, która z zbójcami mieszkała

I co w lesie w jaskiniej jem posługowała,

Gdzie się, jeśli pomnicie, bom Już śpiewał o tem,

Jako Bóg chciał, trafił beł Orland grabia potem.

Teraz bojąc się śmierci, nie śmiała odkrycie1264