W dobrą godzinę przyszedł po onej potrzebie.
Cna Marfiza zarazem onej młodej paniej
Zwierzchnie szaty i spodnie, które beły na niej,
Zewlec z siebie koniecznie zarazem kazała,
Które tamże plugawej babie darowała,
116
Kazawszy jej, aby się ze swoich zewlokła,
A w te, bojem nabyte, aby się oblokła;
I na konia ją potem onego wsadziła,
Na którem młoda pani dopiero jeździła.