Który się gryzł sam w sobie od wielkiej żałości,
Że się nie mógł nad jednem pomścić, dla którego
Nie mógł sprawić pewnego dzieła pobożnego.
118
Zerbin długo biegając daremnie po lesie,
Szukał swojego zdrajcę pilnie w onem czesie;
Ale on tak gnał dobrze i tak wczas uprzedził,
Że go zacny królewic szocki nie dopędził,
Bo i lasem się ukrył i mgłą, która była
W on czas światło słoneczne z rana zasłoniła.