I wzdychając zbyt ciężko, sam mówi do siebie:
»Jakiż to, o fortuno, frymark zły u ciebie!
»Wzięłaś mi tę, co wiecznie ze mną mieszkać miała,
»Z którą gładkość na świecie żadna nie zrównała,
»A tęś mi, abyś się mnie natrapiła jeszcze,
»Na moję więtszą żałość dała na jej miejsce;
»Lepiej beło daleko w pierwszej szkodzie zostać,
»Niż frymarku tak barzo nierównego dostać.
133
»Ta, co równia1273 nie miała urodą, gładkością,