»Zabiłby ją beł pewnie, bo go tak mierziała,

»Tak się ją barzo brzydził, zostawszy jej mężem,

»Jako jaką gadziną albo jakiem wężem.

57

»Nikt nie widział, aby się miał śmiać; wszytkie słowa

»Żałosne, każda była smętna jego mowa.

»Wzdychał zawsze, od żalu tak opanowany,

»Że z niego beł Prestes własny, na przemiany

»Od piekielnych jędz biczem sieczony troistem,

»Kiedy matkę swą zabił pospołu z Egistem,