Rugier się Bradamancie swojej przypatruje,

Niemniej i ona jemu i zbyt się dziwuje

Oboje, że tak wielkiej gusła były mocy,

Że jem tak długo ćmiły i rozum i oczy.

Rugier obłapia swoję dziewicę nadobną,

Która się zstaje różej rumianej podobną,

I chciwie zbiera z jej ust pierwsze wdzięczne kwiaty

I szczęśliwej miłości swej owoc bogaty.

33

Częstokroć się wzajemnie oboje ściskali,