A skoro ich z daleka z zamku obaczono,

Dwa razy, a nie więcej we dzwoń uderzono.

59

Wtem z bramy przeciwko niem wyjeżdżał skwapliwy,

Trzęsąc się na podjezdku, jeden starzec siwy

I wołał wielkiem głosem: »Czekajcie! czekajcie!

»I albo się w zad wróćcie, albo myto dajcie.

»I jeśli miejsca tego zwyczaju nie wiecie,

»Dostatecznie się o niem ode mnie dowiecie«.

I począł jem powiadać starzec wszytkę sprawę,