Wszytkiem trzem, bo każdy z nich woli iść ochotny

Na pewną śmierć, aniżli żywot wieść sromotny,

Serca z żalu, a twarzy od wstydu pałają,

Że się wszyscy trzej razem z jednem potkać mają.

77

Okrutna nierządnica, która była wniosła

Onę ustawę, pierwej, niż potrzeba, doszła,

Przypominała jem ślub, który uczynili,

Aby się jej sromoty i krzywdy zemścili.

»Jeśli go — prawi — z konia zwalę jednem drzewem,