6
A nie wiedząc, gdzie się tak późno podzieć miała,
Na tem miejscu, gdzie ją noc nalazła, została
Na trawie, gdzie beł gęstem liściem dąb nakryty,
Częścią śpiąc i czekając na rumiane świty,
Część na Marsa, Jowisza i na błędne bogi
Insze patrząc, jako swe odprawują drogi;
Ale lub czuje lub śpi, twardem snem zmorzona,
Wszytka jest w swem Rugierze myślą utopiona,