Potem do Jasnej Góry pospołu jachali,

A to o tem, to owem oboje gadali.

24

Do Jasnej Góry z bratem pospołu wjachała,

Kędy jej utrapiona matka jej czekała,

Ustawicznie smętną twarz łzami polewając

I darmo jej po wszytkiej Francyej szukając.

Ale one witania, one obłapiania,

One z matką i bracią spólne całowania

Wszytkie za nic i wszytkie za fraszkę ważyła