I u szyje mu wisząc, mocno go ściskała;
Słowa ani przemówi, tylko co na ono
Nagłe poznanie łzami twarz leje i łono.
Orland się ich wzajemnem żądzom przypatruje
Ani inszych dowodów więtszych potrzebuje,
Bo ognie ich miłości jawnie znać dawały,
Że to nie beł nikt inszy, jeno Zerbin śmiały.
69
Skoro się Izabella na słowo zdobyła,
Jeszcze z łez nie oschnąwszy, Orlanda chwaliła,