Allegorye

W tej dwudziestej czwartej pieśni w Zerbinie, który się z Mandryardem bije i nakoniec zabity zostawa, jako na wielu inszych miejscach w tej książce, chce autor ukazać ludziom chrześcijańskiem zły i niepobożny zwyczaj pozwolenia wolnego placu do pojedynku dlatego, aby się mogło przezeń poznać, kto ma sprawiedliwą, a kto niesprawiedliwą, gdyż to nie jest nic inszego, jeno upojnie przez tak zły śrzodek kusić Boga, który wielekroć z przyczyn od nas niepojętych dopuszcza na dobrych, że się jem źle dzieje i że niewinnie cierpią, choć się strzegą, wszelakiego niebezpieczeństwa, nie tak, jako owi czynią, którzy alba ze złości albo z hardości albo z próżnej chwały albo z jakiej złej inszej dyspozycyej dobrowolnie wdawają się w jawne niebezpieczeństwa pojedynków.

1. Skład pierwszy

Kto wpadnie w lep miłości, niech wyrwie co pręcej

Skrzydła i niech się strzeże, by w niem nie lgnął więcej;

Bo według mądrych ludzi — jakoż podobieństwo —

Miłość każda jest jawnie wyraźne szaleństwo;

I choć nie każdy z mózgu oszaleje taki,

Jako Orland, musi mieć szaleństwa znak jaki.

Aza to nie szaleństwo, kiedy dla drugiego