Drugiem dwiema wyprawił na oczy sen wieczny,

Z którego się nie ockną aż w dzień ostateczny.

Inszy wszyscy, co mieli na bieg prędsze nogi,

Uciekali tam i sam pędem w różne drogi.

Bieżałby beł za niemi jeszcze dalej śladem,

Jeno że się obrócił i udał się zadem.

7

Oracze mając przykład świeży przed oczami,

Zostawują swe pługi i radła z bronami,

Na kościoły, na domy śpiesznie uciekają,