Krótko mówiąc, chocia jej przeczyła Niezgoda,
Tak, jako Miłość chciała, stanęła ugoda.
Ale nie dostawało konia z nich jednemu,
Co beł w boju zabity; lecz dogodził temu
Bryliador, co się pasł na łące zielonej
I z trafunku tam przyszedł do potrzeby onej,
Prawie na czas — ale już proszę dozwolenia,
Abych mógł na mały czas odeść dla wytchnienia.
Koniec pieśni dwudziestej czwartej.