Krótko mówiąc, chocia jej przeczyła Niezgoda,

Tak, jako Miłość chciała, stanęła ugoda.

Ale nie dostawało konia z nich jednemu,

Co beł w boju zabity; lecz dogodził temu

Bryliador, co się pasł na łące zielonej

I z trafunku tam przyszedł do potrzeby onej,

Prawie na czas — ale już proszę dozwolenia,

Abych mógł na mały czas odeść dla wytchnienia.

Koniec pieśni dwudziestej czwartej.

XXV. Pieśń dwudziesta piąta